"If you put your mind to it, you can accomplish anything". ~GACKT

Ostatnio najpopularniejsze posty:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty

Świadek, 2012, Chiny

Właściciel restauracji, którego rodzina ledwie wiąże koniec z końcem, zadłuża się u szefa mafii. Niestety jest także przypadkowym świadkiem zabójstwa. Te dwa wątki splatają się, zaciskając się jak pętla na szyi bohatera, który zdesperowany, szuka wyjścia z dramatycznej sytuacji pomiędzy ucieczką (w samobójstwo), a walką.



tytuł oryginalny: 目击者, Mu ji zhe
inne tytuły: Witness, Świadek
reżyseria: Gao Zehao
scenariusz: Tang Qingfa, Wang Lili
muzyka: Lee Yueshi
dźwięk: Lee Yueshi
zdjęcia: Zhao Long
montaż: Gao Zehao
producent: Zhang Hai, Chen Shuzhi
występują: Gao Jie (jako Song), Jia Xiaoguo, Chun Yushanshan, Du He (jako żona Songa), Hu Xiaoting, Wei Junzi


Akcja filmu dzieje się w dużej części w nocy, późnymi wieczorami lub w przyciemnionych pomieszczeniach, w oparach papierosów, w zapachach podrzędnych restauracji. To film przykry w odbiorze. Przykry, bo mówiący o trudnej sytuacji finansowej bohaterów, która prowadzi do zależności od szefa grupy mafijnej. O ludziach zmęczonych, zapracowanych, którym już nawet nic ukraść nie można, bo "gdyby ktoś chciał nam coś ukraść, to znaczy, że naprawdę jest potrzebujący".


Główny bohater, Song, mąż i ojciec, próbuje znaleźć wyjście z dramatycznej sytuacji, gdy jego wierzyciel odbiera mu jedyne źródło utrzymania. Zaczyna się desperacja walka - Songa samego ze sobą , a także - jakże nierówna - Songa z grupą przestępczą. Stawka jest jednak wysoka - to bezpieczeństwo i zdrowie jego rodziny.


Ten drugi w karierze reżysera Gao Zehao film jest spójny, dobrze zrealizowany, a gra aktorów jest przekonująca. Widzimy tę biedną i brudną stronę Chin, a ciemne kolory i półmrok podkreślają zarówno trudną, prawie bez wyjścia, sytuację rodziny, jak i rozpaczliwą desperację Songa. Zdjęcia są wyraziste i realistyczne, chciałoby się rzec - brzydkie.

W tym filmie nie ma ładnych postaci, są tylko poznaczone życiem i bólem twarze, ręce i plecy zmęczone wielogodzinną pracą. To historia o zwykłych ludziach, którzy mieli nieszczęście wejść w zależność od niebezpiecznego człowieka. Dramat odpowiedzialnego za rodzinę mężczyzny, który zmuszony jest wejść w rzeczywistość pełną przemocy.

Film był wyświetlany w ramach 29. Warszawskiego Festiwalu Filmowego w sekcji "Odkrycia".

Trailer:


Moja ocena: 2 - nie podobał mi się :-|

Wielki mistrz, 2013, Hongkong, Chiny

"Wielki mistrz" to najnowszy film słynnego hongkońskiego reżysera Wong Kar-Waia. To opowieść o mistrzu sztuk walki - legendarnym, niepokonanym Ip Manie, postaci autentycznej. To historia również Chin, Hongkongu i stylu walki wing chun. A w tej historii wspomniano również o innej, już bardziej współczesnej legendzie - Brusie Lee. Miał on szkolić się jako dziecko w sztukach walki właśnie pod okiem głównego bohatera.


tytuł oryginalny: Yut doi jung si
inne tytuły: The Grandmaster, Wielki mistrz
reżyseria: Wong Kar-Wai
scenariusz: Wong Kar-Wai, Haofeng Xu, Jingzhi Zou
muzyka: Frankie Chan, Shigeru Umebayashi
dźwięk: Robert Mackenzie
zdjęcia: Philippe Le Sourd
montaż: William Chang
scenografia: William Chang, Tony Au
kostiumy: William Chang
producent: Wong Kar-Wai,
występują: Tony Leung Chiu Wai (jako Ip Man), Ziyi Zhang (jako Gong Er), Chen Chang (jako "Brzytwa"), Hye-kyo Song (jako żona Ip Mana), Benshan Zhao, Brigitte Lin


Początek filmu to wiosna życia Ip Mana - granego przez Tony'ego Leung Chiu Wai ("Spragnieni miłości", "Ostrożnie: pożądanie"). To także wiosna Chin. Wśród czerwieni lamp i żywej zieleni jadeitów, w bogato zdobionych wnętrzach płynie życie rodzinne, trwa rywalizacja między rodami, walka o władzę, w domach publicznych urządzane są opery i spotkania arystokracji.


To lata 30., czas, w którym walka wręcz była nie mniej wyrafinowana niż potyczka intelektualna mądrych umysłów, wielką sztukę podziwiało się w towarzystwie kurtyzan, a honor i charakter nie znaczyły mniej niż siła fizyczna.


Tu, w południowym Foshanie, poznajemy drugą postać tej opowieści - dziedziczkę północnych stylów walki Gong Er, zagraną przez piękną Ziyi Zhang ("Wyznania gejszy", "Dom Latających Sztyletów"). Lecz nie, nie będzie to romans, nie będzie to także konflikt - tych dwoje połączy (i rozdzieli) rywalizacja, inspiracja i dusza epoki, w której wyrośli, i która minęła.


Bo zanim widz się spostrzeże, kolory filmu zbladną. Wiosna się skończy, a po niej nastanie... zima: okupacja japońska, wojna domowa w Chinach, a zaraz potem komunizm. Reżyser nie przywołuje nazw, wydarzeń, kampanii, lecz mróz ścina kolory, zabija serca, spłyca charaktery i odbiera godność. Ten świat w wyraźnym kontraście do przeszłości nie pozostaje bez wpływu na naszych bohaterów.


Co się stało z kobietą, tego nie będę zdradzać, jaki los przypadł Ip Manowi, nie jest tajemnicą, słyszeli o nim z pewnością ci, którzy interesują się chińskimi sztukami walki, w szczególności stylem wing chun, rozwijanym także w Polsce.


To sentymentalny film, pokazujący tragiczny upadek wartości w Kraju Środka, dawną świetność, utratę honoru. Podążamy w czasie wraz z bohaterami przez dwadzieścia lat historii. Ale film mówi też o ocaleniu części dawnej wiedzy, o możliwości przekazania jej kolejnemu pokoleniu.


Atutem obrazu są wyjątkowo dopracowane sceny walki i różnorodność zastosowanych stylów. Aktorzy przygotowywali się do zdjęć od 2008 roku szkoląc się w wing chun (Tony Leung podczas przygotowań do roli niestety złamał rękę). Myślę, że film nie zawiedzie fanów Wong Kar-Waia, gdyż reżyser zachował swój specyficzny stonowany, elegancki styl. Piękne "miękkie" zdjęcia, zachwycająca scenografia i kostiumy, szczególnie w pierwszej części filmu zrobiły na mnie duże wrażenie, a najbardziej chyba hongkońskie suknie heongsam.


Obraz udało mi się obejrzeć na premierowym pokazie w ramach 7. Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków.

A oto trailer do filmu:


Moja ocena: 4 - podobało mi się :-D

Ulica pułapka, 2013, Chiny

Ulica pułapka to miejsce zaznaczone na mapie, lecz nieistniejące w rzeczywistości. To jak podpis, ukryty znak twórcy mapy. Są jednak - odwrotnie - ulice pułapki, których nie zaznaczono na mapach, lecz zdarza się w nie zabłądzić. Zdarzyło się to młodemu praktykantowi firmy geodezyjnej. Bohater ten, sprawiający wrażenie wciąż targanego emocjami, beztroskiego i naiwnego trochę nastolatka, wpada w pułapkę ulicy, pułapkę kobiety, by na koniec znaleźć się w pułapce systemu.


tytuł oryginalny: 水印街, Shuiyin Jie
inne tytuły: Trap Street, Ulica pułapka
reżyseria: Vivian Qu
scenariusz: Vivian Qu
muzyka: Zuoxiao Zuzhou
dźwięk: Yang Zhang
zdjęcia: Wong Chi Ming, Matthieu Laclau, LI Tian
montaż: Yang Hongyu
scenografia: Liu Qiang
producent: Sean Chen, Ying Hua
występują: Lu Yulai (jako Li Qiuming), He Wenchao (jako Guan Lifen), Liu Tiejian, Hou Yong, Zhao Ziaofei, Xiang Qun


Film mówi o inwigilacji, bo to słowo nasuwa się jako pierwsze, gdy widzimy ludzi otoczonych kamerami i podsłuchami, po których drugiej stronie jest państwo, reprezentowane przez urzędy i instytucje. Szczególnie to słowo przychodzi nam na myśl, gdy akcja filmu dzieje się we współczesnych Chinach.


Może to jednak niejedyne możliwe skojarzenie? Może to film o zagubieniu się ze zwykłymi ludzkimi uczuciami wśród techniki i elektroniki? Wśród aparatur pomiarowych, kamer, GPS-ów, telefonów komórkowych, internetu, mikrofonów i pendrive'ów? Tu nawet romantycznej chwili towarzyszy zegarek określający za pomocą satelity współrzędne miejsca pobytu dwojga bohaterów.


A może inna interpretacja: tak jak nożem można ukroić chleb i zabić, tak skonstruowane przez nas narzędzia mogą nam pomagać w życiu, towarzyszyć w chwilach pięknych, służyć w pracy, ale mogą zostać również wykorzystane do krzywdzenia: do odbierania wolności i szczęścia, do zastraszania i szantażowania.

A może to po prostu opowieść o miłości, o zauroczeniu, o naiwności, prostocie emocji. Może to banalna historia, której tłem nie mogło być po prostu nic innego, ponieważ tak właśnie wygląda rzeczywistość współczesnych Chin. Może to tylko historyjka o hartowaniu młodego mężczyzny i o tajemniczej femme fatale?


"Ulica pułapka" to chińskie kino niezależne. W sposobie przedstawienia fabuły przypomina mi trochę kino japońskie. Na uwagę zasługuje młody aktor Lu Yulai, który wcielił się w głównego bohatera - zagrał postać przekonująco, szczególnie podobał mi się sposób bycia tej postaci - wszystko w jego ruchach, gestykulacji i mimice mówiło, że jest to bardzo młody człowiek, który do niedawna był jeszcze małym chłopcem. Ciekawa jestem innych filmów z udziałem tego aktora.

Film był wyświetlany w ramach 29. Warszawskiego Festiwalu Filmowego w sekcji "Konkurs międzynarodowy".

Fragment filmu:


Moja ocena: 4 - uważam, że to dobry film :-)

Dystans, 2013, Chiny

W tym filmie jest tylko jedno słowo. To tytuł. Dystans, i nic więcej. Nie ma ludzkiego głosu, nie ma pisma, nie ma nawet muzyki w tle. Lecz jest pewna niedostrzegalna wartość, wpierw niezauważalna, a później coraz wyraźniejsza jak napór powietrza, jak zwykłe dźwięki tła, których na co dzień nie zauważamy. I tak, jak w przypadkowym chaosie dźwięków z czasem słyszymy melodię, tak też w pewnym momencie filmu uświadamiamy sobie jego treść.


tytuł oryginalny: 遠方, Yuanfang
inne tytuły: Distant, Dystans
reżyseria: Yang Zhengfan
scenariusz: Yang Zhengfan
zdjęcia: Zhu Shengze
producent: Zhu Shengze, Yang Zhengfan
występują: Chen Shaokai, Chen Tuzhen, He Jiayan, Luo Yuanhao, Chen Cheng


Obrazy, jest ich kilka, a może kilkanaście. Prawie nieruchome, jak zawieszone na ścianie, jednak żywe. To mikroopowieści. Opowieści, których treść musimy sobie dopowiedzieć. Każda z nich mówi o tym samym, w inny sposób, w innej scenografii, w innym kontekście. To opowieści o odległości. Stąd dotąd, tak daleko, tak blisko, niedotykalnie, mimo, za murem, ścianą, taflą wody, wyjechawszy, odszedłszy, może za najdalszą granicę. Czasem blisko i daleko zarazem, czasem nieprzekraczalnie, czasem nieświadomie.


To film niefilm. Można brać w nim udział lub wyjść z sali kinowej. Może powiedzieć nam wiele, lub nic. Może powiedzieć nam tylko tyle, ile sami pomyślimy, obserwując widok ze statycznej kamery. Bez możliwości spytania o cokolwiek postaci w tle obrazu. Bo są daleko.


Zdjęcia do tego filmu nakręcono w kilku miejscach południowych Chin. Reżyser o swoim filmie mówi, że to film o odległości w czasie i przestrzeni, o samotności, opuszczeniu i zagubieniu. Ale sądzę, że każdy, kto jest odważny/ciekawy/zaintrygowany na tyle, by obejrzeć ten film, może sam sobie odpowiedzieć, o czym jest ten film. Wcale nie musimy usłyszeć w jego dźwiękach tej samej historii.


Film był wyświetlany w ramach 29. Warszawskiego Festiwalu Filmowego w części konkursowej "Wolny Duch".

Oto jeden z obrazów filmu:


Moja ocena: 2,5 - trochę mnie nudził, ale obejrzałam do końca, bo pomyślałam, że to nie jest zły film :-]

Dom Latających Sztyletów, 2004, Chiny, Hongkong

Piękna wojowniczka należąca do tajnego stowarzyszenia oraz dwóch żołnierzy oczarowanych jej urodą - to główni bohaterowie melodramatu w stylistyce wuxia. Jednak nawet najbardziej szczegółowy opis fabuły - dosyć prostej - nie oddałby uroku tego filmu, który zawiera się przede wszystkim w kolorystyce zdjęć, dynamice ujęć, muzyce, podkreśleniu emocji bohaterów.  To opowieść o spisku, miłości i zazdrości, przemawiająca do emocji i zmysłów.


tytuł oryginalny: 十面埋伏, Shí Miàn Mái Fú
inne tytuły: House of Flying Daggers, Dom Latających Sztyletów
reżyseria: Zhang Yimou
scenariusz: Zhang Yimou, Feng Li, Bin Wang
muzyka: Shigeru Umebayashi
dźwięk: Jing Tao, Roger Savage
zdjęcia: Xiaoding Zhao
montaż: Long Cheng
scenografia: Bin Zhao, Zhong Han, Tingxiao Huo
kostiumy: Emi Wada
producent: Weiping Zhang, William Kong, Yimou Zhang, Zhenyan Zhang
występują: Takeshi Kaneshiro (jako Jin), Ziyi Zhang (jako Mei), Andy Lau (jako Leo), Dandan Song (jako Yee, Madam Pawilonu Peonii)


Film o wojownikach i miłości - oprawiony we właściwą Chinom stylistykę. Umiejscowiony w dawnych czasach, podobny baśni, a więc nie można go brać dosłownie. Szczególnie doszukiwanie się realizmu w pięknych niewątpliwie scenach i obrazach nie służyłoby odbiorowi tego filmu. To film jak opowieść zasłyszana wieczorną magiczną porą, ubarwiona wyobraźnią, upoetyzowana, piękna.



Mogłabym wysilić się na bardziej szczegółowy opis opowieści, jaką przedstawia widzom reżyser. Mogłabym pisać o tym, w jakich czasach rozgrywa się akcja, jaka dynastia wtedy rządziła, na jakim terenie działała tajna grupa przeciwników władcy i jaką funkcję sprawowali dwaj ukazani na pierwszym zdjęciu bohaterowie. Ale byłby to przerost... treści nad formą ;-). Bo ten film to przede wszystkim forma. Treść zaś można by wymienić na inną, można by bohaterów umieścić w innej przestrzeni i czasie, a opowieść pozostałaby uniwersalna i niezmieniona.


Zachwycające są sceny tańca, a sceny walki - również przypominające taniec - rytmiczne i harmonijne. Wojownicy zdają się liczyć kroki w takt brzmiącej im wszystkich w uszach jednej muzyki. I jak to w takich baśniach bywa: piękni są bohaterowie, piękne stroje i piękne scenografie.



Film nie posiada specjalnie skomplikowanej fabuły, choć jest w nim i tajemnica, i miłość, i zazdrość. Jego atutem i wartością jest jednak estetyka: kolorystyka, choreografia oraz dopracowane z malarskim wyczuciem zdjęcia.


Trailer filmu:



Moja ocena: 3,5 - dobrze się bawiłam oglądając, dobra rozrywka ;-)

Zawieście czerwone latarnie, 1991, Chiny, Hongkong, Tajwan

Baśń o czwartej żonie księcia na zamku... Tylko że baśń tragiczna, rozgrywająca się w Chinach z lat 20. XX wieku, wewnątrz murów, gdzie cztery konkubiny władcy, każda w swojej części warowni, rywalizują o względy mężczyzny, a właściwie walczą między sobą o pierwszeństwo i przywileje.


tytuł oryginalny: Da hong deng long gao gao gua, 大红灯笼高高挂
inne tytuły: Raise the Red Lantern, Zawieście czerwone latarnie
reżyseria: Yimou Zhang
scenariusz: Ni Zhen na podstawie powieści Su Tong
muzyka: Jiping Zhao, Naoki Tachikawa
zdjęcia: Fei Zhao, Lun Yang
montaż: Yuan Du
scenografia: Juiping Cao
kostiumy: Huamiao Tong
producent: Fu-Sheng Chiu, Wenze Zhang, Hsiao-hsien Hou
występują: Li Gong (jako Song Lian), Saifei He (jako Mei Shan, trzecia pani), Cuifen Cao (jako Zhuo Yun, druga pani), Jin Shuyuan (jako Yu Ru, pierwsza pani), Jingwu Ma, Cui Zhihgang, Chu Xiao, Lin Kong (jako Yan), Cao Zhengyin


Pałacowe komnaty, a jednak więzienie, uprzywilejowana pozycja, a jednak posłuszeństwo, służba, a jakby strażnicy. Świat baśni, lecz bez czarów, bogactwo, lecz bez szczęścia. To jak spełnione marzenie o księciu z bajki, które okazuje się nie tym, czego się oczekiwało.


W opowieści pojawia się też motyw dobrze nam znany z baśni europejskich - wieża na szczycie zamku. Podobnie jak w naszych baśniach oznaczająca to, co zakazane i niebezpieczne.



To świat statyczny, monotonny, zrytualizowany, a całkowity brak spontaniczności podkreślają kadry - w przeważającej większości symetryczne. Podobna jest gra głównej bohaterki - Gong Li - minimalistyczna, chłodna.



Głównym kolorystycznym akcentem, ocieplającym nieznacznie atmosferę filmu, są tytułowe czerwone latarnie, będące symbolem wszystkiego, czego pragną zamknięte w murach kobiety.


Trailer filmu:


Moja ocena: 3 - w miarę ciekawe w trakcie oglądania, ale nie przepadam za Gong Li.

2046, 2004, Chiny, Francja, Hongkong, Niemcy

"2046" to tytuł filmu, a jednocześnie numer pokoju hotelowego, w którym chciał zamieszkać jeden z bohaterów. Ciekawe jest to, że w innym filmie Wonga Kar-Waia ten sam bohater, grany również przez Tony'ego Leunga, wynajmuje w hotelu - w innym czasie i innym miejscu - pokój o tym numerze. W tym filmie Kar-Wai rozwija wątki ze swojej wcześniejszej produkcji - opowiadając o miłości zbyt wczesnej lub zbyt późnej, o sekretach i wspomnieniach, o innych rolach odgrywanych przez bohaterów w wymyślonym świecie 2046 - czymkolwiek jest ta cyfra: nazwą miejsca, roku z przyszłości czy pokoju hotelowego z przeszłości.


tytuł oryginalny: 2046
reżyseria: Wong Kar-Wai
scenariusz: Wong Kar-Wai
muzyka: Shigeru Umebayashi, Peer Raben
zdjęcia: Christopher Doyle, Pung-Leung Kwan, Yiu-Fai Lai
scenografia: William Chang
kostiumy: William Chang
montaż: William Chang
występują: Maggie Cheung (jako pani Chan/Su Li-Zhen), Tony Leung Chiu Wai (jako pan Chow), Ziyi Zhang (jako Bai Ling), Li Gong (jako Su Li-Zhen), Faye Wong, Takuya Kimura, Carina Lau, Chen Chang, Jie Dong


Film ten zawiera wiele odniesień do filmu Wonga Kar-Waia "Spragnieni miłości", gra w nim większość aktorów z tego filmu, a także dwie aktorki dobrze znane z filmu "Wyznania gejszy", jak również japoński aktor Takuya Kimura - jest to więc bardzo ciekawy film pod względem obsady aktorskiej. Poza wątkami wcześniej rozwijanymi przez reżysera, film zawiera odniesienia do sytuacji politycznej Hongkongu, co daje jeszcze jeden kontekst odczytywania tytułu filmu i daty 2046.


Fragment filmu, Tony Leung Chiu Wai (jako pan Chow) i Ziyi Zhang (jako Bai Ling):


Źródło: Wikipedia.

Moja ocena: 2 - nie podobał mi się :-|

Hero, 2002, Chiny, Hongkong

2000 lat temu Chiny podzielone były na siedem królestw. Przez lata toczyły one między sobą wojny niosące ludziom zagładę. Najokrutniejszym władcą był król Qin, który chciał podbić i połączyć wszystko pod jednym niebem. Dla sześciu pozostałych królów stanowił śmiertelne zagrożenie. Chińskie kroniki obfitują w historie o zabójcach, chcących zgładzić siódmego króla. Oto jedna z nich...


tytuł oryginalny: Ying xion, 英雄
reżyseria: Yimou Zhang
scenariusz: Feng Li, Yimou Zhang, Bin Wang
muzyka: Tan Dun
zdjęcia: Christopher Doyle
scenografia: Zhong Han, Bin Zhao, Qin Hong Bo, Liu Yong Qi
kostiumy: Emi Wada
występują: Ziyi Zhang (jako Luna), Donnie Yen (jako Niebo), Maggie Cheung (jako Śnieżynka), Jet Li (jako Bezimienny), Daoming Chen (jako Król), Tony Leung Chiu Wai (jako Złamany Miecz)



- A myślałem, że wielcy wojownicy nie ulegają emocjom... Wygląda na to, że ich poróżniłeś.
- Tak.
- Zatem byli małostkowi i ograniczeni.
- Tak.
- Mówisz logicznie. Nie doceniasz jednak pewnej osoby.
- Kogo?
- Mnie. Wiesz, jakie odnoszę wrażenie? Trzy lata temu najechali pałac. Zdumiało mnie ich męstwo i godność. Nie wyglądali na małostkowych.
(...)
- Jego porażka ma jedno wytłumaczenie.
- Jakie?
- Pozwolił na nią.




Info: Wikipedia, Filmweb

Moja ocena: 5 - podobało mi się, mogłabym obejrzeć i drugi raz :-D

Ostrożnie, pożądanie, 2007, Chiny, Hongkong, USA, Tajwan

Szanghaj pod okupacją japońską , 1942 rok. Zamknięta dzielnica mieszkalna rządu kolaboracyjnego. Dziś ryż jest cenniejszy niż złoto... Japończycy nie wiedzą, że jest jeszcze inne niebo niż to nad głową cesarza.


tytuł oryginalny: 色,戒
tytuł angielski: Lust, caution
reżyseria: Ang Lee
scenariusz: Wang Hui-Ling, James Schamus, na podstawie opowiadania Eileen Chang
muzyka: Alexandre Desplat
zdjęcia: Rodrigo Prieto
scenografia: Laurence Bennett
występują: Tony Leung Chiu Wai (jako Pan Yee), Wei Tang (jako Wong Chia Chi), Lee-Hom Wang (jako Kuang Yu Min), Joan Chen (jako Pani Yee)


O jakich sidłach pan mówi? O moim ciele? Nie docenia go pan. Doskonale odgrywa komedię. Nie tylko wchodzi we mnie, ale wkrada się do mego serca jak wąż. Coraz głębiej, a ja to znoszę, jak niewolnica. Gram swoją rolę z zaangażowaniem. Ja też chcę się wkraść do jego serca. Za każdym razem zadaje mi taki ból, że krzyczę i krwawię. Dopiero wtedy jest usatysfakcjonowany. Wtedy czuje, że żyje. W ciemności, gdy wie, że wszystko jest prawdziwe...


- Nienawidzę cię.
- Wierzę ci, choć od dawna nikomu nie wierzę. Powiedz to jeszcze raz. Uwierzę ci.
- Musisz być bardzo samotny...
- Ale wciąż żywy.


 Info: Wikipedia, Filmweb, Focus Features

Moja ocena: 4 - uważam, że to całkiem dobry film :-)